zdravstvujte!
Dawno nie pisałam. Nie wiem czy przez brak weny czy zmęczenie szkołą. Cholera wie. Jak na osobę, co chodzi do auszwic nawet w weekendy - jestem wykończona. Muszę zrobić prezentacje na angielski, a tak tego przedmiotu nienawidzę, że szok. A jeszcze jutro sprawdzian z zawodowego (utk - i tak nie wiecie co to za przedmiot), który wczoraj zapowiedzieli.
Dzisiaj w autobusie, wracając do domu dopadły mnie, jak zwykle w sumie, myśli odnośnie mojego miejsca w tym ponurym świecie i życiu innych ludzi. Doszłam do wniosku, że nie licząc paru osób, które mogłabym wymienić na palcach jednej ręki, moi "znajomi" mają mnie w dupie, a odzywają się jak tylko coś chcą. Smutne, ale i tak mam z nich bekę. W gruncie rzeczy wiem, że prędzej czy później dostaną kopa w dupę od życia, a wtedy będzie za późno na szukanie przyjaciół... Przynajmniej chcąc w to wciągnąć mnie.
A co u Was słychać? Jak tydzień mija? Macie może już ferie, albo są one za lub przed Wami?
Pozdrawiam!
2/06/2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




0 komentarze:
Prześlij komentarz